Nie masz jeszcze konta ? Zapraszamy do rejestracji ! Dzięki temu zyskasz możliwość dostępu do wszystkich działów na tym forum.
---------------------------------------------------------------------------------------------------- - szybko piszesz na klawiaturze? zarób na tym!
Lepiej czytac streszczenia czy normalnie lektury, i zaznaczac w nich potrzebne do opracowan zdania ? P.S to co wprowadził DAWNY minister edukacji pan Roman G. to było bez sensu.. obowiązkowe lektury wybranych autorów.. Niech się on puknie w ten pusty łeb, i pomyśli, że szkoły i klasy idą programami nauczania. Elo
Zaproszone osoby: 47 Pomógł: 46 razy Wiek: 23 Dołączył: 01 Sty 2006 Posty: 3236 Skąd: Wroclove City
Wysłany: 25-09-2007, 22:05
jeżeli twoja nauczycielka poważnie podchodzi do zawodu jaki wykonuje czyli - polonistka (lub nauczyciel - polonista) to niestety muszę cię zasmucić, że nawet najlepsze opracowania mogą okazać się za słabe
_________________ blogi i strony na zamówienie | zarabiaj kasę przez internet ! | ^_^na każdego posta znajdzie się riposta I've got soul, but I'm not a soldier | Proszę podaruj mi uśmiech i miłość, a uczucie oddam ze zdwojoną siłą Think before you post -
Pomogła: 5 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Maj 2006 Posty: 1901 Skąd: Wrocław
Wysłany: 25-09-2007, 22:16
Htsz, prawda jest taka, że do matury wystarczą dobre opracowania lektur. Podobnie jest z egzaminem gimnazjalnym. Zresztą teraz przeczytać lekturę to żaden problem. Gazeta Wyborcza stanęła przed odwiecznym problemem wśród młodzieży i postanowiła ukoić ich zmęczone nauką i czytaniem (żal!) oczęta wydając lektury w formacie mp3. Co dla mnie jest całkowitą głupotą bo do czegoś takiego dostęp powinni mieć tylko niewidomi, a nie znudzone życiem dzieciaki, którym się nawet czytać nie chce!
_________________ Bo ty powinnaś sobie włosy na czarny przefarbować (...) http://3OCLOCK.eu
lektury w postaci mp3 to rzeczywiście idiotyczny pomysł.
poza tym powiem jedno... ja czytałam książki interesujące, a pozostałe dopracowywałam na podstawie streszczeń.
ja przed maturą miałam stres, bo przez 'bardzo udaną' nauczycielkę języka polskiego miałam zaległości. całe dwie epoki nie zostały przerobione. jedynie dzięki opracowaniom udało mi się napisać rozprawkę! czytanie książek nie wchodziło w grę, kiedy obok była biologia, matematyka i chemia.
zgadzam się! nawet spora ilość takich książek... no ale powiedzmy takie... 'dziady' na przykład.... no walić w głową w mur a i tak nic z tego nie wyjdzie
Zaproszone osoby: 12 Pomogła: 15 razy Wiek: 23 Dołączyła: 15 Mar 2006 Posty: 1102
Wysłany: 28-09-2007, 00:05
Amira napisał/a
lektury w postaci mp3 to rzeczywiście idiotyczny pomysł.
Ja tak "czytam" co tylko się da. Wole słuchać, a w dodatku fakt, ze moje lektury od dawna z polskim nie mialy nic wspolnego to przez sluchanie jednoczesnie sie ucze, jak i poznaje tresc ksiazki. Audiobooki to naprawde fajna rzecz, trzeba tylko wiecej skupienia, bo w tekscie mozna sie cofnac, a ciagle przewijac nikomu sie za bardzo nie chce.
Zzielona napisał/a
Co dla mnie jest całkowitą głupotą bo do czegoś takiego dostęp powinni mieć tylko niewidomi, a nie znudzone życiem dzieciaki, którym się nawet czytać nie chce!
I tu się mylisz, bo słuchanie i przetwarzanie jest o wiele bardziej pracochłonne niż oglądanie. Postaraj się posłuchać czegoś, a później przeczytać. Zauważysz, że z czytania więcej zrozumiesz, tylko dlatego, że jest to o wiele łatwiejsza technika niż słuchanie (tu trzeba wiekszego zaangazowania w to co sie dzieje)
Ja nigdy wielką fanką lektur nie byłam, po prostu mnie nie interesowały. Tak więc czytanie lektur na języku polskim uznałam teraz z perspektywy czasu za stratę czasu, bo i tak już nie pamiętam co gdzie kiedy i kto napisał. Jak się nie pracuje z tym wszystkim, to się szybko zapomina. Drugą sprawą jest to, że dobór lektur po prostu wieje nudą, a są w kanonie tylko dlatego, że ich autorzy wpłyneli na historie literacka, nie zyja, oraz znajduja sie w encyklopedii
Do czego zmierzam, to fakt, ze nikomu nie chce sie czytac ksiazek, ktore sa nie na czasie, a ludziom trudno sie z nimi identyfikowac.
Maja one nas nauczyc niby jakichs wartosci. No przepraszam, ale to akurat mi rodzice przekazali, zycie nauczylo, badz sama je wyrobilam. Ksiazka tak naprawde nie zmieni nikogo, bo tylko ludzie maja wplyw na ludzi, a nie pare milionow liter, z ktorymi bardzo malo osob moze sie identyfikowac.
Jest jeszcze sprawa prestizu. Czesto widze jak sie ludzie przechwalaja co to oni nie przeczytali... wg mnie jest to typowe showing off [zapomnialam jak to jest po polsku].
Tak wiec, czytalabym lektury gdybym widziala sens w ich przeczytaniu, jakis dla mnie pozytek, ale jezeli widze, jak cos mnie odrzuca na sam widok, to po prostu olewam to i ide na sparknotes.com jezeli trzeba.
_________________ Pamiętnik
Cross me, and you'll soon discover that under this playful, girlish exterior beats the heart of a ruthless sadistic maniac :>
Hytyszowa [Usunięty]
Wysłany: 28-09-2007, 01:17
Mysle ze lektury w mp3 maja swoje plusy i minusy... np taka lekture jak Dziady czy tego pokroju fascynujace erotyki wolalabym posluchac niz poczytac (mam to juz cale szczescie za soba) z drugiej strony wlasnie przez takie zabiegi rosnie dysortografia dyslekcja dysmóżdże generalnie
Zaproszone osoby: 12 Pomogła: 15 razy Wiek: 23 Dołączyła: 15 Mar 2006 Posty: 1102
Wysłany: 28-09-2007, 13:17
Hytyszowa napisał/a
wlasnie przez takie zabiegi rosnie dysortografia dyslekcja dysmóżdże generalnie
Dysleksja to nie jest brak w edukacji a odmiennosc w fukncjonowaniu mozgu (to sie ma od urodzenia!). W dodatku jest to skłonność dziedziczna ;]
Cytat
Najprawdopodobniej niektórzy ludzie rodzą się z genetycznie zaprogramowaną zdolnością do wykorzystania tej części mózgu, która zmienia i kształtuje percepcję. Nie jest to cecha, która powoduje dysleksję, lecz sprawia, że dysleksja może się rozwinąć. Dyslektyk nie staje się dyslektykiem w przedszkolu, w pierwszej czy trzeciej klasie. On zaczyna wykorzystywać swój szczególny dar, który doprowadza go do dysleksji, około trzeciego miesiąca życia. Widząc np. fragment ręki, potrafi sobie wyobrazić, do kogo ona należy i zobaczy obraz matki stojącej obok. W ten sposób zdezorientował swoją percepcję i będzie robił to nadal, chcąc zbadać otaczający go świat. Nie wiadomo dokładnie, jak się to stało, że mały potencjalny dyslektyk zobaczył matkę. „Być może podświadomie skojarzył rękę, którą właśnie widzi, z przechowywanym w umyśle obrazem wcześniej oglądanej twarzy”.
Kiedys (nie tak dawno) tez myslalam, ze dysleksja to jest jakis mit, ale teraz jak widze tą armie dyslektykow, ktora jest w moich klasach to zaczelam naprawde to widziec. Bo niektorych dyslektykow trudno poznac, ale mam takie przypadki, ze nawet bez przeczytanej opinii moge wskazac palcem.
Właśnie dzięki temu, że dostałam pracę w gimnazjum to zrozumiałam parę rzeczy...
Nie mniej, pewnie są przypadki osob, ktore symulują dysleksje by miec te przywileje, ktore maja dyslektycy (dyslektykom są one naprawde potrzebne! bez nich nie mogliby się normalnie uczyc! kazdy dzien w szkole to dla nich ciezka praca! i nalezy o tym pamietać)
_________________ Pamiętnik
Cross me, and you'll soon discover that under this playful, girlish exterior beats the heart of a ruthless sadistic maniac :>
Hytyszowa [Usunięty]
Wysłany: 28-09-2007, 13:33
powiem tak .... pare lat temu za czasow naszych rodzicow takich problemow nie bylo .... i to nie jest tak ze byly niewidoczne . Po prostu sa zasady ortografii i nalezy sie ich nauczyc i tutaj nie ma zadnych przeciwwskazan....czytac, robic dyktanda, czytac.... to jest wlasnie jedna z wielu cech dzieci "neostrady". W momencie kiedy moja mama zauwazyla ze mam problemy z ortografia czytaniem i rozumieniem tekstu czytanego zaczela CWICZYC CWICZYC i jeszcze raz CWICZYC !! a nie biegac po papierki. Owszem rozumiem ze sa nieliczne przypadki ktore po prostu beda mialy z tym problem zawsze ale za przeproszeniem ... u mnie na sali na maturze na 20 osob bylo 7 dyslektyków....
Zaproszone osoby: 3 Pomógł: 3 razy Wiek: 98 Dołączył: 15 Mar 2006 Posty: 416 Skąd: Dom
Wysłany: 28-09-2007, 15:16
Normalnie legalnie, najlepiej czytać całą lekturę, ja zawsze czytam/czytalem...
_________________
[you]
No co sie gapisz?! Chcesz z dyni?! Po Twojej pysznej zupie nie ruszam dupy z klopa, ta zupa była z mlekiem, na mleko mam alergie. [img]http://www.blogom-ni...erbar.png[/img]
Zaproszone osoby: 12 Pomogła: 15 razy Wiek: 23 Dołączyła: 15 Mar 2006 Posty: 1102
Wysłany: 28-09-2007, 18:32
Hytyszowa napisał/a
Po prostu sa zasady ortografii i nalezy sie ich nauczyc i tutaj nie ma zadnych przeciwwskazan
Eh, a bo tylko oni maja z ortografia problemy ;]
Gdyby to bylo to, to byloby pieknie. Jednak dysleksja jest o wiele bardziej skomplikowana. Widze, ze jej za bardzo nie rozumiesz.
Z niektorych problemow, niech ci przytocze, to:
- zaburzona pamiec, pamiec fonologiczna, rozumowanie arytmetyczne, zaburzenie koordynacji wzrokowo słuchowej, wzrokowo ruchowej, trudnosci w rozroznianiu dzwiekow.
- dyslektyk moze miec takie trudnosci jak na przyklad "uciekanie liter" gdy chce cos napisac, albo widzi tylko fragment tekstu, gdy ma ochote cos napisac to cos sie z nim takiego dzieje, ze nie potrafi to zrobic.
- nie potrafi plynnie przez to czytac, czyta wolno, czesto sie myli.
Dla ciebie jest to niezrozumiale, trudno ci zaakceptowac, ze ktos moze miec takie problemy, powiem ci, ze ja tez tego nie rozumiem za bardzo, chyba nikt kto tego nie przezyl nie moze zrozumiec jak to wszystko wyglada dla dyslektyka. Wiem tylko z teorii, a z doswiadczenia widze tylko efekty. No maja ciezko, a ta dysortografia to chyba jeden z najmniejszych problemow (dla nas moze i irytujaca, ale mozemy to juz przebolec). Wyobraz sobie natomiast, ze gdy myslisz, dziesiec tysiecy innych roznych rzeczy cie rozprasza i trudno ci wszystko przychodzi. Kazdy dzien to dla tych dzieciakow walka z samym sobą i swoim cialem, dobrze, ze przynajmniej nie nazywaja ich "leniami, nieukami, debilami" tak jak kilkadziesiat lat temu.
_________________ Pamiętnik
Cross me, and you'll soon discover that under this playful, girlish exterior beats the heart of a ruthless sadistic maniac :>
Pomogła: 9 razy Wiek: 19 Dołączyła: 15 Mar 2006 Posty: 785 Skąd: Waldenburg
Wysłany: 28-09-2007, 18:47
Hytyszowa napisał/a
u mnie na sali na maturze na 20 osob bylo 7 dyslektyków
Bardzo dziwne. Uczniowie cierpiący na dysfunkcje dostają zwykle więcej czasu i dlatego piszą prace w osobnych salach.
Metody twojej rodzicielki może spprawdzaja sie w przypadku nieuków, lub ludzi... hm którzy potrzebują więcej czasu na przysfojenie sobie pewnych rzeczy. Dyslektykom natomiast nie pomogą. Dysfunkcja to coś praktycznie niemożliwe do wyleczenia.
_________________ [img]http://img443.imageshack.us/img443/649/userbarliverpoolfcyk2.png[/img]
You'll Never Walk Alone
Hytyszowa [Usunięty]
Wysłany: 29-09-2007, 14:15
Nie wiem czy dziwne ale owszem bylo tyle osob na sali , ktorych jedynym przywilejem bylo odznaczenie okienka na arkuszu matury
p.s pisze sie przyswojenie ) (pozostalosci po mamy zboczeniu )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum