Nie masz jeszcze konta ? Zapraszamy do rejestracji ! Dzięki temu zyskasz możliwość dostępu do wszystkich działów na tym forum.
---------------------------------------------------------------------------------------------------- - szybko piszesz na klawiaturze? zarób na tym!
Wysłany: 22-02-2007, 08:22 Przezwiska i wyśmiewanie się.
Hej. Chodzi o to, że moi "koledzy" z klasy wyśmiewają się z mojego chłopaka. Pytają: "Dlaczego spotykasz się z tym pedałem (cieciem lub jakieś inne epitety)?" Zupełnie niewiem dlaczego oni to robiš. Może dlatego, że dba o swój wyglšd, ale to przecież nie jest nic złego. Zresztą to nawet nie jest nic takiego. Ostatnio nawet doszło do tego, że chłopcy siłą wepchneli mnie do łazienki i tam zamkneli. Powiedzieli: "Niech twój Antoni cię uratuje". Jest mi bardzo przykro jak muszę patrzeć na to wszystko, jak wyśmiewają się z niego. Antoni mówi, żebym się nie przejmowała, ale ja już dłużej tego nie zniosę. Po prostu nie. Kocham go i naprawdę trudno mi patzreć na to, jak oni się nad nim znęcają. Niewiem co mam robić.
Zaproszone osoby: 12 Pomogła: 15 razy Wiek: 23 Dołączyła: 15 Mar 2006 Posty: 1102
Wysłany: 22-02-2007, 11:47
Popatrz na nich z góry i zapytaj się czy te przejawy dziecinności są naprawde konieczne.
I to prawda, nie przejmuj sie. Jak młode to i dużo głupoty i braku zrozumienia można w ludziach znaleźć.
_________________ Pamiętnik
Cross me, and you'll soon discover that under this playful, girlish exterior beats the heart of a ruthless sadistic maniac :>
sluchaj moze dlatego sie wysmiewaja z Twojego chlopaka bo rozni sie czyms od innych (ubior, fryzura) a ciebie czepiają sie bo z nim chodzisz.. jesli cie wyzywaja lub mowia jakies benzadziejne teksty to sproboj zachowywac sie tak jakbys sie ich nie bala i olewala, rob miny i mow: "co za inteligencja" i staraj sie byc powazna i pewna siebie, jesli to nie pomoze to przestrasz czyms chlopakow- nie boj sie komus walnąć z liścia, pomoze i zostanie zapamietane na dlugo hehe
na glupote nie ma rady jesli naprawde niwesz co robic idz do swojego wychowawcy lub jesli sie wstydzisz( bo to np mezczyzna) idz do pedagoga szkolenego:) oni napewno ci pomoga i pogadaja z wrednymi glupkami
na glupote nie ma rady jesli naprawde niwesz co robic idz do swojego wychowawcy lub jesli sie wstydzisz( bo to np mezczyzna) idz do pedagoga szkolenego:) oni napewno ci pomoga i pogadaja z wrednymi glupkami
klaniam sie
Kiedyś dokuczano w taki sposób mojemu znajomemu, ale pójście do wychowawcy nic nie zdziałało, a w dodatku pogorszyło jego kontakty z wrogami.
_________________ "Cashee Foo is not for you!"
A może jednak zainteresowany?
No po prostu tak jak powiedział Twój chłopak nie powinnaś sie tym przejmować.
Musisz pokazac im, ze Ciebie to nie rusza. Wtedy im się znudzi i dadzą sobie spokój..
Tak myśle.;)
_________________ …nienawidzisz Mnie??
To Fajnie..A Te Brawa
Co Słyszysz Są Właśnie
Dla Mnie. ;]]
No po prostu tak jak powiedział Twój chłopak nie powinnaś sie tym przejmować.
Musisz pokazac im, ze Ciebie to nie rusza. Wtedy im się znudzi i dadzą sobie spokój..
Tak myśle.;)
piszesz post, a w ogóle nie rozumiesz jak ta dziewczyna się czuje
_________________ "Cashee Foo is not for you!"
A może jednak zainteresowany?
Zaproszone osoby: 3 Pomógł: 3 razy Wiek: 98 Dołączył: 15 Mar 2006 Posty: 416 Skąd: Dom
Wysłany: 04-12-2007, 20:00
Po pierwsze, dla mnie ten kto dba o swój wygląd, na codzien to pedał (chłopak) poco chłopak ma się czesać? Myć włosy szamponem na rozdwajanie się końcówek i pastować buty? Można, ewentualnie na jakieś święto, apel, czy cuś...
A co do tego smiania się, olej ich a dziewczyny Cię lubią? Chopacy napewno mają jakiś powód, zdarzenie w dzieciństwe, wygląd, szczegół, zachowanie czy cuś...
_________________
[you]
No co sie gapisz?! Chcesz z dyni?! Po Twojej pysznej zupie nie ruszam dupy z klopa, ta zupa była z mlekiem, na mleko mam alergie. [img]http://www.blogom-ni...erbar.png[/img]
Wiek: 24 Dołączyła: 16 Wrz 2007 Posty: 524 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-12-2007, 20:38
szczerze? nauczyciele nigdy nic nie zmienią - zwracając uwagę uczniom nawet w dobre wierze, że jesteś przez nich źle traktowana, stajesz się dla swoich prześladowców jeszcze bardziej gorszym obiektem kpin, bo wychodzisz na tak zwanego kapusia.
wiem, co mówię, bo przeżywałam podobne rzeczy w podstawówce.
metoda ignorowania też jest zła, bo oni nie są głupi i wiedzą że jest ci przykro.
jest jednak metoda - zwiększ pewność siebie - w tym momencie zmieni się twoje podejście do tego wszystkiego - jest to proces, który trwa trochę i musisz sama nad nim popracować - kiedy zwiększy się wiara w samą siebie, upewnisz się co do twoich racji, w tym momencie lepiej uda ci się odpoerać ataki innych.
wiesz co ja zrobiłam, gdy byłam szykanowana? zaczęłam chodzić na jujutsu, po kilku miesiącach jak zaatakowali mnie "koledzy z klasy" jak zwykle - zrzucić ze schodów, napluć na mnie, czy coś takiego - wiesz co zrobiłam? zaatakowałam!
potem zaczęły się zmiany... zaczęli dostrzegać we mnie czlowieka. po pewnym czasie - dwa miesiące wprzód prosili mnie o pomoc w odrabianiu prac domowych i zapraszali do siebie. ale ja uniosłam się dumą, bo miałam już innych lepszych znajomych i tylko kosiłam kasę za zadania domowe.
nevada menthol, masz u mnie wielkiego plusa za ten post. Czułem się, jakbym czytał kawałek własnej biografii.
Szkoda tylko, że ja nie zdążyłem wypraktykować podobnej metody jak to Twoje jujitsu. Dopiero totalna zmiana otoczenia odniosła pewien skutek. Co i tak nie zmienia faktu, że podstawówkę i gimnazjum wspominam źle i chociaż większość z ówczesnych oprawców dawno już pewnie o tym nie pamięta - ja często czuję, że pewne psychiczne skrzywienie po tym mi pozostało. Zwłaszcza, że ówczesne wychowawczynie i pedagog narobiły więcej szkód niż pożytku, choć dobrej wiary nie można im odmówić.
Dzisiaj jestem zupełnie innym człowiekiem, patrzę bardziej optymistycznie i mam dystans do swojej przeszłości, ale pewna zadra gdzieś w psychice została. I pewnie jeszcze długo tak będzie.
Ale mi się na zwierzenia zebrało. Wy tu o mnie przeczytacie więcej niż na blogu.
_________________ It's nice to be important, but it's more important to be nice...
Wiek: 24 Dołączyła: 16 Wrz 2007 Posty: 524 Skąd: Kraków
Wysłany: 05-12-2007, 00:23
wiesz, u mnie to jeszcze było coś takiego, że w podstawówce chodziłam do klasy A. czyli teoretycznie najlepszej, same dzieci lekarzy i znanych i liczących się osób - sama nie wiem jak do niej trafiłam fakt, że mój tato jest szanowany nie znaczy, że ma jakieś stanowisko - może to, że ciocia była wtedy dyr. coś pomógł, ale ciocia w żaden sposób nie pomagała mi, gdy miałam kłopoty.
wiesz, z tą dobrą wolą wychowawcy to wcale nie jest tak różowo! na początku wychowawczyni owszem broniła mnie, a potem rodzice oprawców sami zwracali się do niej z pytaniem - dlaczego pani zabrania naszym dzieciom kpić z Janiny? (czyli mnie)
dzieci codziennie opowiadały swoim rodzicom, że mają w klasie taką tępą, głupią, niemodnie ubraną i pryszczatą (tak, byłam pryszczata, i to bardzo ) dziewczynkę, której robią psikusy itp.
w końcu nie wiem dlaczego, wychowawczyni sama się do tego procederu przyłączyła!
naprawdę!
po raz pierwszy zauważyłam do na wycieczce klasowej w Krakowie, byłam wtedy w szóstej klasie. Paweł podszedł do mnie i powiedział, "ty ku*wo" do mnie, a ja odeszłam z peronu i zaczęły mi płynąć łzy. podeszła do mnie Ala i zapytała, co mi jest. powiedziałam jej, że to przez Pawła i co on zrobił. ona poszła do wych. i opowiedziala jej o tym incydencie - mimo, że byla córka prawnika i lekarki miała jakies dobre intencje wobec mnie i ją lubiłam, ale ona nie odzywała się do mnie za bardzo, bo bała się, że ją też zaczną tak traktowac jak mnie. i wych. przyprowadziła Pawła do mnie i powiedziala mu, żeby mnie przeprosił, i on owszem przeprosił, ale ze śmiechem i głupawką. powiedziałam odważnie, że takich przeprosin nie przyjmę.
na kolejnej lekcji wychowawczej zostało mi oficjalnie obniżone sprawowanie za to, że tych przeprosin nie przyjęłam.
@Lukem, wyobrażasz sobie takie coś?
a na zielonej szkole, kiedy rozwaliłam sobie nogę, ta strara raszpla powiedziala mi, że za karę że byłam taka niegrzeczna i rozwaliłam sobie nogę (je*aną bliznę mam do dziś) nie zawiezie mnie na pogotowie do zszycia!
kiedy częśc klasy, w której znajdowałam się ja zgubiła się na wycieczce (a Anita rozwaliła sobie głowę, ale ją zawiozła do lekarza) i wych, znalazła nas wzięła takiego kijka i zaczęła mnie nim okładać po łydkach, żeby na kimś się wyładować.
wydaje się to niemożliwe? wtedy były inne czasy, moi rodzice byli tak dumni, że uczę się w klasie A (jakby to mialo jakies znaczenie, wszyscy jarali szlugi, chlali alko i ćpali oprócz mnie, ja zaczęłam robić to dopiero po osiemnastce) że nie pozwolili mi zmienić klasy i szkoły, mówiąc "skoro jesteś taka ciapa, że tutaj ci się nie udaje, to nie myśl sobie, że gdzie indziej są lepsi ludzie, gdzie indziej będziesz miała jeszcze gorzej."
co do motywu chłopaka i szykanów przez niego - mnie nazywali k*rwą, a moje koleżanki z innej klasy też, tylko dlatego, że one przyjaźniły się ze mną, a to były takie plastiki z osiedla, ale bardzo miłe dziewczyny. byłam co prawda ich brzydszą pryszczatą koleżanką ale doceniały mój umysł i uczciwy charakter. ale k*rwami były.
zmiana szkoły to tak sobie myślę czasem, mogła mi pomóc, to, że tego nie zrobiłam jest powodem moich obecnych problemów emocjonalnych - mimo, że podniosłam się z tego - w końcu nie jestem takim cieciem za jakiego mnie uważano i zawsze to wiedziałam, ale podświadomy lęk, brak wiary we własne siły pozostał, maskowany tapicerką pewności siebie i odwagi.
to, jak bardzo się wszystkim przejmuję wciąż jest straszne, lgnę do nieodpowiednich ludzi, kiedy widzę, że okazują mi choć iskierkę zainteresowania i potem cierpię.
teraz zmieniłam miasto - ale to nie ucieczka, lecz chęć mieszkania w krakowie z moim chlopakiem - mam nowych znajomych, częśc z nich może stać się w przyszlosci moimi zaufanymi przyjaciolmi. łączy ich to, że są zakręceni, też sa po przejściach, wybitnie oryginalne jednostki z niesamowitym życiem.
nawet tak ciężkie doświadczenia sptrawiają, że potem jest się lepszym czlowiekiem.
A ja dzisiaj jestem lekko wkur**ony!
Dzisiaj w szkole kolega na lekcji matematyki zabral mi cwiczenia.Wiec mu mowie
-oddawaj te cwiczenia bo zaraz dostaniesz po ryju!
Po lekcji podchodze do niego i mu mowie ze chce moje cwiczenia.Wiecie jaka uslyszalem odpowiedz: Ja ich nie bralem.Pewnie leza gdzies w klasie.
Wiec mu mowie ze po szkole ma w ryj jak nic.
Tak wiec wedlug obietnicy czekam na lamusa przed szkola.I zgadnijcie co widze... idiota ucieka.Wiec ja za nim ale go nie zlapalem.
Ale jutro tez jest dzien... i jestem gotowy wyleciec ze szkoly za glupie cwiczenia.Wiecie dlaczego?? bo ma honor!
_________________ "Ty tylko mnie poprowadź
Tobie powierzam mą drogę..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum