|
Blogerzy wszystkich platform, łączcie się! Dyskusje Blogerów, Fotoblogerów i Vlogerów, fora blogowe, graficzne, ogólnotematyczne rozmowy o blogach, porady, instrukcje, ciekawostki z internetu
|
Znalezionych wyników: 246
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Spotkania z e-znajomymi |
Kredka
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 6580
|
Forum: Społeczeństwo Wysłany: 2010-09-16, 23:30 Temat: Spotkania z e-znajomymi |
Tjololo napisał/a: Napisałam na gg.
Rozmowy po 10 godzin prawie każdego dnia.
Omaj. 10 godzin dziennie na gg? Bez przerw? Kobieto, cud, że nie przyrosłaś do krzesełka. (; |
Temat: Co studiujecie? |
Kredka
Odpowiedzi: 197
Wyświetleń: 60343
|
Forum: Szkoła Wysłany: 2010-09-16, 20:41 Temat: Co studiujecie? |
| Wiesz co, wydaje mi się jednak, że prędzej coś znajdziesz po nauczycielskiej. Brat ma właśnie obie i choć też zdecydowanie wolałby coś związanego z archiwistyką, to ciężko jest. Bardzo. Załapał się na staż w archiwum uniwersytetu, ale stałych etatów nie ma. Jak przegląda ogłoszenia, to też za różowo nie jest. A szkoła to jednak wiesz, godzin historii jednak trochę, to i nauczyciele potrzebni. |
Temat: Co studiujecie? |
Kredka
Odpowiedzi: 197
Wyświetleń: 60343
|
Forum: Szkoła Wysłany: 2010-09-16, 11:43 Temat: Co studiujecie? |
| To zrobiłaś dokładnie jak mój brat. Też z prawa na historię (i też robił głównie archiwistykę) się przeniósł - i nigdy nie żałował. Samodzielne myślenie się liczyło, czego o wcześniejszym kierunku powiedzieć nie można (; (pamiętam jak musiał wkuwać setki stron na pamięć i nieważne, że sens wyłapał, jeśli było choćby w innym szyku, już było źle. Paranoja). Szkoda tylko, że po historii trudniej jednak (zdecydowanie) o pracę. No ale, warto studiować też po prostu dla samego zamiłowania. |
Temat: Kim dla Ciebie jest Ojciec Chrzestny i Matka Chrzestna ? |
Kredka
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 12220
|
Forum: Społeczeństwo Wysłany: 2010-09-10, 22:06 Temat: Kim dla Ciebie jest Ojciec Chrzestny i Matka Chrzestna ? |
| Chrzestna jest moją ciocią, widujemy się kilka razy do roku, na jakiś spotkaniach rodzinnych (Wigilia, jakieś urodziny itp.), kontakt mamy dobry, ale zawsze była właśnie bardziej "ciocią" niż "chrzestną". Chrzestnego natomiast... w ogóle nie pamiętam. Nie wiem nawet jak się nazywa, kim był dla moich rodziców, że wybrali właśnie jego i w ogóle widziałam go chyba jeden raz w życiu, na mojej komunii. Przyszedł, dał jakiś prezent i zaraz wyszedł. Później nie pojawił się/nie zadzwonił ani razu. Trochę marny chrzestny mi się trafił. (; |
Temat: Spotkania z e-znajomymi |
Kredka
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 6580
|
Forum: Społeczeństwo Wysłany: 2010-09-10, 18:13 Temat: Spotkania z e-znajomymi |
Dla mnie właściwie "od zawsze" znajomości zawierane przez internet i później przenoszone na płaszczyznę realną są czymś całkowicie naturalnym. Bardzo możliwie, że wpłynęły na to pozytywne doświadczenia z dawniejszych czasów (miałam z 10, 12 lat), kiedy pisałam z wieloma korespondentami i ze znaczną częścią z nich spotkałam się też na żywo. Jakoś nigdy nie wydawało mi się to niebezpieczne, w końcu nie byli to ludzie totalnie obcy, poznani np. na czacie (takie "znajomości" uważam faktycznie za ryzykowne), tylko znani z kilkudziesięciu listów, imienia i nazwiska czy często również z fotografii.
Teraz nic się nie zmieniło, tylko listy zamieniłam na blogi/fora itp. Zawsze chętnie spotykam (jeśli tylko nadarzy się taka okazja) ludzi poznanych (tych lubianych oczywiście ) przez internet - raz, że jestem ciekawa czy moje wyobrażenie na temat danej osoby było trafne czy zupełnie rozminęło się z rzeczywistością (na plus lub minus), dwa, że takie znajomości często mogą (oczywiście nie muszą) przerodzić się w trwałą przyjaźń lub, w każdym razie, jakieś porządne relacje koleżeńskie - w końcu, co jak co, ale przez internet łatwiej się o sobie pisze i, może trochę paradoksalnie, szybciej można poznać tę drugą osobę.
Podsumowując zatem - jestem zdecydowanie na TAK. (; |
Temat: E-booki |
Kredka
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 30349
|
Forum: Biblioteka Wysłany: 2010-09-09, 00:45 Temat: E-booki |
komandor napisał/a: ale jakos do mnie nie przemawiaja.
Toż to przecież nie audiobooki, żeby przemawiały. (; |
Temat: Last.fm |
Kredka
Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 23284
|
Forum: Muzyka Wysłany: 2010-09-09, 00:26 Temat: Last.fm |
Yzoja napisał/a: Laleczka napisał/a:
czy może dobre miejsce na poznanie nowych zespołów czy gatunków muzyki?
yyyy. nie, szczerze wolę włączyć sobie jakieś mądre amerykańskie / brytyjskie radio niż błąkać się po laście w poszukiwaniu muzyki.
Błąkać się po laście faktycznie nie ma co, ale w te indywidualne "polecane" jednak warto zajrzeć. Podpowiedział mi kilka naprawdę dobrych zespołów, takich w "moim stylu", o których wcześniej nie miałam pojęcia. Fajna sprawa. |
Temat: Oceniający blogi |
Kredka
Odpowiedzi: 90
Wyświetleń: 30250
|
Forum: Promocja Bloga Wysłany: 2010-08-23, 13:35 Temat: Oceniający blogi |
littleprince napisał/a: Mi też się wydaje że to wszystko przekracza granice dobrego smaku
Masz na myśli no-censoir (które, o ile mi wiadomo, już nie istnieje) czy oceniających w ogóle? Jeśli to pierwsze, to po części się nawet i zgadzam, ale jeśli uważasz, że wszyscy oceniający są ludźmi bez kręgosłupa moralnego i „przyświeca im tylko kasa" (cokolwiek przez to rozumiesz) - nie masz racji. Zupełnie. A stwierdzenie, że „wszyscy nadają się tylko i wyłącznie na psychoterapię" jest jedynie śmieszne. Chyba nie myślisz tak naprawdę? Hm, czyżby jakieś "złe" doświadczenia z ocenialniami?
PS Gdybym była złośliwa, poradziłabym zaprzyjaźnienie się ze słownikiem interpunkcyjnym. Ograniczenie zaimków też by nie zaszkodziło. Ale zaraz pewnie zaczniesz się oburzać, że chodzi mi tylko o to, żebyś „robiła dym i szum” – więc już może lepiej niczego radzić Ci nie będę. |
Temat: Powielane schematyny, powtarzalność w filmach |
Kredka
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 5458
|
Forum: Filmy i seriale Wysłany: 2010-08-22, 00:47 Temat: Powielane schematyny, powtarzalność w filmach |
Mm, no dokładnie, mnie też zawsze wszystko ucieka akurat wtedy, kiedy jest potrzebne. Trochę poszperałam w sieci i natknęłam się sporo trafnych (i dość komicznych, jak to na nonsensopedii) spostrzeżeń a'propos powielanych schematów. Kilka z nich:
- Wszystkie bomby podłożone/zrobione przez bad guya są wykonane z błyszczącego metalu, mają ogromny, elektroniczny zegar z czerwonymi cyferkami, trzy wystające kabelki, migającą, koniecznie czerwoną diodę oraz najważniejsze - robią głośne "pik, pik, pik...".
- Bohater, stojąc w środku pożaru, nigdy się nie zapala. Ba, nie jest nawet osmalony.
- Po włożeniu dyskietki, komputer sam się włącza.
- Jeśli ścigasz kogoś po ulicy, niezależnie od pory roku, natkniesz się na paradę z okazji dnia św. Patryka.
- System wentylacyjny budynku jest znakomitą kryjówką. Nikt cię tam nie znajdzie i bez problemu możesz dotrzeć do każdego zakamarka.
- Szef policji jest zawsze czarny.
- Chyba że jest skorumpowany to wtedy zawsze jest biały.
- Wszystkie komputery, niezależnie od umiejscowienia, zastosowania i pory dnia i nocy zawsze są włączone i mają na monitorze wielki napis: enter password.
- Kobiety zawsze mają ogolone nogi. Nawet w filmach o jaskiniowcach
- Wszystkie tajne hasła do systemu zazwyczaj zostają zgadnięte przez bohatera za trzecim razem i zawsze jest to proste słowo, a nie kombinacja liczb, liter i znaków interpunkcyjnych, które mogłyby utrudnić odgadnięcie hasła.
- W telewizyjnych wiadomościach po włączeniu telewizora zawsze informują o sprawach związanych z prowadzonym przez ciebie śledztwem.
- Ponadto, gdy ktoś do ciebie zadzwoni mówiąc, abyś włączył telewizor, news o którym mówi właśnie się zaczyna.
- W sypialni naczelnika policji telefon jest zawsze po tej stronie, po której śpi jego żona.
- Do szefa policji dzwonią zawsze w środku nocy, gdy on akurat śpi lub gdy jest na urlopie na innym kontynencie. Informacja zawsze okazuje się przełomem w śledztwie.
- Haker ma okulary, pryszcze i mniej jak 20 lat. Ubrany jest w podkoszulkę z napisem, je pizzę i rozwala np. serwery pentagonu za pomocą paru kliknięć w klawiaturę lub spod przeglądarki internetowej.
- Jeżeli sprawdzisz, że w szafie nikogo nie ma i westchniesz z ulgą, w tym samym momencie zostaniesz zaatakowany.
- Jeżeli jesteś mistrzem karate, twoi przeciwnicy odłożą broń palną i pozwolą ci się po kolei masakrować.
- Wszyscy kosmici znają angielski. Tak w ogóle angielski jest najbardziej znanym językiem na świecie. Władają nim nawet ryby.
- Kobieta, choćby nie wiem jak szybko biegła, i tak nie ucieknie przed kulawym Kubą Rozpruwaczem czy innym zboczeńcem.
- Podczas walki z fanatykiem nie wystarczy go zastrzelić, obciąć mu głowę, rozjechać samochodem, utopić w wannie, a resztki spalić i rozrzucić na cztery strony świata. I tak, kiedy najmniej się będziesz tego spodziewał, jego zakrwawione łapsko chwyci cię za gardło.
- Każdy, nawet największy twardziel, mdleje po jednokrotnym uderzeniu w głowę dowolnym przedmiotem.
- Kiedy bohater goni przestępcę po nieznanym mieście, nie obawiaj się, że się pogubi. Po prostu biegnie przed siebie, nie zastanawiając się nad drogą – zawsze trafia tam, gdzie czai się przestępca. Ewentualnie wpada do pierwszego lepszego budynku i przez kilka sekund gapi się głośno dysząc. W środku i tak będzie siedziała azjatycka rodzina jedząca obiad, a najbardziej pomarszczony starzec w milczeniu wskaże ci miejsce, gdzie przed chwilą wpadł zakrwawiony bandyta z bronią.
- Krwiożercze potwory rzadko kiedy atakują z zaskoczenia. Zazwyczaj zanim rzucą się na ofiarę „naryczą” jej porządnie prosto w twarz.
- Jeśli zostaniesz trafiony granatem, to nie zostaniesz rozerwany, tylko powalony na ziemię przez wybuch. Zapomnij też o jakimkolwiek uszkodzeniu słuchu.
- Chyba, że rzuciłeś granat w kupę nieprzyjaciół. Wtedy efektownie wyskoczą promieniście od centrum na boki, machając przy tym rękoma i nogami.
- Jeżeli miasto zostanie zaatakowane przez potwora jak najszybciej zaopatrz się w kamerę, kamerzyści żyją najdłużej.
- Kobiety, nawet te ze średniowiecza, mają zawsze idealny makijaż - nic, że eyeliner wynaleziono wieki później.
- W nocy na pustkowiu/cmentarzu/w lesie zawsze słychać pohukiwanie sowy.
- ...albo wycie wilka.
- Jeśli kogoś śledzimy, kiedy osoba śledzona odwraca się w naszą stronę, wystarczy, że zaczniemy się rozglądać na wszystkie strony i pogwizdywać, a koleś niczego się nie domyśli.
- Nikt nas nie rozpozna, jeśli założymy perukę, ciemne okulary lub sztuczną brodę, nawet patrząc nam w twarz.
- Gdy bohater wraca z zakupów, z jego torby z supermarketu zawsze wystaje bagietka i por. Zawsze!
(więcej na: http://nonsensopedia.wiki...wej_rzeczywistości) |
Temat: Najseksowniejszy polski / zagraniczny aktor to... |
Kredka
Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 15514
|
Forum: Filmy i seriale Wysłany: 2010-08-21, 01:15 Temat: Najseksowniejszy polski / zagraniczny aktor to... |
Depp - za umiejętności aktorskie, niesamowitą elastyczność w przyjmowaniu różnorodnych ról, głos, no i typ urody. (Choć jak chodzi o to ostatnie, to różnie z tym bywa. W "Blow" lub "Fabryce Czekolady" nie podobał mi się zupełnie , wolę wersję z Piratów lub Odważnego.) Nieważne jednak jak wygląda w danym filmie, ogólnie rzecz biorąc nie ma chyba drugiego tak intrygującego i fascynującego aktora.
Uwielbiam Jude Law (zniewalająca mimika, jest niesamowicie czarujący i uroczy), podobał mi się też zawsze Christian Bale (szczególnie za "Equilibrium"), lubię też Nortona, niby klasycznie przystojny to on nie jest, ale może przez to tak interesujący. No i Jason Statham, za ciało i podbródek.
Z polskich... z polskich to chyba żaden. Ewentualnie może Szyc albo Szymon Bobrowski, tacy... nie wiem, męscy, silni? Choć brzydale. |
Temat: Najseksowniejsza polska / zagraniczna aktorka to... |
Kredka
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 9121
|
Forum: Filmy i seriale Wysłany: 2010-08-21, 00:53 Temat: Najseksowniejsza polska / zagraniczna aktorka to... |
Mnie się podobają wspomniane już - Portman i Knightley. Drobne, zgrabne, ładne, mają regularne rysy, do tego niesamowity urok. Interesująca wydawała mi się też tragicznie niedawno zmarła Brittany Murphy (czasem wyglądała co prawda wręcz brzydko, ale "coś" w sobie miała), Angelina Jolie (usta i kości policzkowe) i Elisha Cuthbert (figura).
Z takich dawniejszych to Brigitte Bardot i Audrey Hepburn.
(zresztą, co druga aktorka jest ładna lub bardzo ładna, ciężko tak wybrać te "naj") |
Temat: Powielane schematyny, powtarzalność w filmach |
Kredka
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 5458
|
Forum: Filmy i seriale Wysłany: 2010-08-21, 00:27 Temat: Powielane schematyny, powtarzalność w filmach |
No niestety, schematyzm fabuły w filmach jest tak częsty, że w 8 przypadkach na 10, po kilku minutach oglądania można przewidzieć nie tylko następne sceny, lecz także dokładne zakończenie. Trochę (?) irytujące.
Pewnie, że inną kwestią są wymogi gatunkowe, każdy typ filmu determinuje sposób kreowania świata przedstawionego i niejako wymusza określone konwencje (w bajce dobro zawsze zwycięży, w komedii romantycznej główni bohaterowie muszą się na końcu zejść, w filmie sensacyjnym musi być mnóstwo pościgów i strzelanin) - tego ciężko się czepiać. Ale to jedno - totalna schematyczność i powtarzalność to już zupełnie co innego. Oprócz tego, co już wymienialiście, przychodzi mi na myśl jeszcze kilka typowych wątków:
- w horrorach bardzo często powielany jest motyw jakiegoś opuszczonego, starego, wielkiego domu, pełnego zakamarków (+ oczywiście z jakąś tajemniczą, niejasna historią - poprzedni domownicy zginęli w tragicznych okolicznościach, zazwyczaj z niewyjaśnionych przyczyn pozabijali się nawzajem), do którego wprowadza się nowa rodzina - i historia się powtarza. Wariant drugi to grupka licealistów (ewentualnie studentów), którzy jadą na wakacje i samochód psuje im się obowiązkowo na jakimś pustkowiu, gdzie telefony nie działają, a w promieniu mili nie ma nikogo, prócz psychopaty z siekierą. Psychopata znienacka wyskakuje, a to zza drzewa, a to czai się w opustoszałej chatce w lesie i po kolei pozbawia głów nastolatków (najpierw ginie blondynka, potem jakiś arogancki bubek, później ktoś, kto panikował). Zazwyczaj przeżyje tylko jedna dziewczyna (prawie zawsze brunetka), ocalona w ostatniej scenie przez przyjaciela lub chłopaka (który zginie jako ostatni).
- w komediach romantycznych od razu wiadomo kto z kim będzie (bo samotni początkowo bohaterowie muszą się z kimś związać, aby odnaleźć szczęście, inaczej być nie może). Początkowo się nie lubią, by w końcu się w sobie zakochać - ale tu musi coś stanąć im na drodze - a to namiesza dawna miłość, a to dziewczyna dowie się o czymś złym na jego temat - w wersjach młodzieżowych często jest to zakład z kumplami, że ją zdobędzie i zaliczy, w innych jakiś fakt z przeszłości/nieporozumienie). Na koniec oczywiście wszystko się wyjaśnia i jest wielki happy end (najczęściej scena pocałunku na tle zachodzącego nieba albo jakieś tańce).
- w tychże też często pojawia się motyw brzydkiego kaczątka - bohaterka na początku jest "brzydulą": zaniedbana, chodzi w powyciąganych swetrach i wielkich okularach. Jest kujonem/samotniczą artystką/należy do jakichś organizacji walczących o prawa zwierząt itp. Nie jest popularna - wszystko zmienia się, gdy koło niej zacznie kręcić się szkolny playboy (który wcale nie jest tępym bucem, na jakiego wygląda, tylko wrażliwym inteligentnym, blebleble). Rzadziej pojawia się wersja z przebojową dziewczyną i frajerem, który dzięki niej staje się bardziej pewny siebie i lubiany.
Prawie zawsze w takich filmach jest bal kończący szkołę.
- we francuskich serialach mamy mnóstwo zagadek, tajemnic, astrologii, tarotów, horoskopów, pokręconych relacji rodzinnych (rodem z jakiejś telenoweli) i tajnych organizacji. Główną postacią jest zawsze kobieta (prawie zawsze blondynka, mająca jakieś dziwne sny/rozchwianą psychikę, do tego jest archeologiem lub psychologiem, a w każdym razie kimś związanym ze środowiskiem akademickim), której rodzina ukrywa dawne tajemnice. Dziewczyna zostaje podejrzana o morderstwo, a jej narzeczony (zawsze ma narzeczonego - prawie za każdym razem blondyna) ginie (zazwyczaj był zamieszany i należał do tych "złych", ale zakochał się w bohaterce, chciał się wycofać, więc go zabili). Jej sprawą zajmuje się młody policjant (brunet), początkowo myślący, że jest winna, później się w niej zakochuje.
- w katastroficznych (tych produkcji USA) wszelkie kataklizmy (czy to trąby powietrzne, meteoryty, czy nalot kosmitów) rozgrywają się oczywiście w Stanach, jakby reszty świata nie było (i obowiązkowo musi pojawić się jakaś patetyczna przemowa prezydenta). Świat uratuje natomiast jedna osoba (z towarzyszami), zazwyczaj jakiś facet (biolog albo coś w tym stylu), rozwiedziony i jeżdżący rozklekotanym wozem. Pomaga mu zarozumiała i dumna blondynka (nie taka trzpiotka jak z horrorów, tylko wersja "intelektualistki"). I też jest happy end, a jakże.
- w katastroficznych, w których samolot/statek rozbije się na jakiejś wyspie - nieważne, jak długo rozbitkowie tam przebywają, kobiety zawsze mają nieskazitelny makijaż (są tylko komicznie jakby umazane błotem na twarzy), czyste puszyste włosy i nieskazitelnie gładkie łydki i pachy. Okres chyba im nagle zanika, bo niczym takim kłopotać się nie muszą, farciary.
- w sensacyjnych, kiedy do głównego bohatera (eks-komandosa albo coś w ten deseń) strzela setka ludzi, wszystkie kule go mijają. On natomiast strzela w biegu, tu podskoczy, tam się przekręci w prawo, tu wykona skręt w lewo z pół obrotu - i wszyscy "źli" padają. (a zwłok za chwilę i tak nie ma, jakby ktoś je teleportował). Prawie zawsze pojawia się też scena, kiedy czarny charakter trzyma na muszce tego dobrego, ale zamiast od razu go zastrzelić, to musi sobie pogadać (i w tym czasie przyjdzie wsparcie lub bohater się uwolni).
To tak na teraz, ale tego typu schematów jest znacznie więcej, jeszcze długo by można wymieniać. |
| |
↑ skocz na górę ↑ | shoutbox | |
|
|
 |
|
 |